Dawien dawno podciągałem się 3 razy w tygodni po 50 razy sam.
nie ważne ile serii ile powtórzeń.
ważyłem 85 kg do pasa doczepiałem 30 kilo i robiłem pierwsze dwie po 8 razy później schodziłem do 4-2 i tak aż wybiło 50.
to program Arnolda. najpierw samym ciałem ale dopiero z obciążeniem się plecy robiło.
Ale jak chcesz plecy duże to jest jedna zasada. jedna to martwy ciąg druga ćwiczyć nogi.
1. sznurki unoszenie od dołu do środka - taki zarys jak to wyglada (tez na bramie to robisz ze sznurkami od dolu?)
tak sznurki zaczepione od dołu robisz parę kroków przed bramę by ręce były rozciągnięte z ciężarem. ruch ku środkowi i górze ciała na wysokość twarzy.
ty ciągniesz ciężar i opuszczasz nie szarpiesz nie rwiesz.
2. Brama - Robisz jednoczesnie obie rece (zeby sie spotkaly w miare wyprostowane - nie do konca ofc

) czy najpierw jedna reka pozniej druga?
oburącz klatka wypięta jedna noga wyciągnięta do przodu. spinam klatkę przy pełnym zwarciu na sekundę. cały czas kontroluje ciężar.
3. opuszczanie się na poręczach - podwijasz nogi i opuszczasz sie i podnosisz - czy to inne cwiczenie?
tak to jest to
4. spinanie się na linie
mamy maszynę która jest liną i się spinasz.
masakra plecy ramiona rece wszystko pracuje.
kup albo zrób sobie kółko brzuch masakruje do tego plecy klatkę ramiona.
to jest najlepsze ćwiczenie na świecie!!!
koksy wysiadają, jak dzieci pada burak na twarz i kończy się wożenie ile bierzesz na klatę.
EDIT:
aa co do podciągania się to żadne maszyny. po prostu sam.
nawet raz, raz za razem z każdym dniem będzie coraz więcej.