też tak miałem hanz.
przed szkolą chodziłem na treningi, później 2 pierwsze godziny lekcyjne to ja nemo:))
w połowie już wracałem do świata żywych.
co ci mogę polecić to L-karnityne w płynie. i zacznij jeść dużo owoców.witaminy i minerały szybko są tracone przez wysiłek.
Do tego dieta,oraz płyny. dużo wody niegazowanej najlepiej.
dasz rade z czasem wyrobisz swoj organizm i nie bedziesz czul zmeczenia.tylko wpadnij w rutyne.
I daj fote to i może Tobie cosik doradzę

.
A jak masz mega kryzys.to cukry jedz.np snikersa jak nie dasz rady ryżu lub innego wysoko węglowodanowego zdrowego stuffu zjeść.
ps.seba dawaj foty paluchów:))zaraz zobaczymy co tam masz:)))
Edit: zauważalem że wyciągam zdjęcia od kolesi:)))))) źle się ze mną dzieje:))))