Rowery
#21
Napisano 22 czerwca 2009 - 21:58
#22
Napisano 22 czerwca 2009 - 22:49
Ps: Panie Mateuszu Kurku proszę mnie na gg nie ignorować
#23
Napisano 22 czerwca 2009 - 23:17
#24
Napisano 02 lipca 2009 - 12:49
[attachment=1925:IMG_3526.jpg]
W Piaskach spotkaliśmy innego kolarza, który jechał podobną trasę jak my (trudniejszą). Przez ten je**** wschodni wiatr miałem fajną fryzurke. ^^
#25
Napisano 02 lipca 2009 - 15:19
#26
Napisano 02 lipca 2009 - 16:44
#27
Napisano 02 lipca 2009 - 16:58
#28
Napisano 02 lipca 2009 - 17:47
#29
Napisano 02 lipca 2009 - 20:13
Edit; Dzis jeszcze trchoe pracy mamy ale jutro napisze cos wiecej
#30 Gość_P. Mateusz_*
Napisano 02 lipca 2009 - 20:37
#31
Napisano 02 lipca 2009 - 23:10
Miłego czytania.
Wyjazd z Goleniowa o 8:00, przez Stepnicę, Wolin, Unin, Międzywodzie i dojeżdżamy do Dziwnowa. Dalej Pobierowo, Rewal, Niechorze (latarnia) i Pogorzelice. Tam wjeżdżamy na drogę leśną. Z początku ładnie, betonowe płyty, kilka kilometrów w las i nagle szlaban WP, po prawej poligon i jeden żołnierz z kałaszkiem podnosi sie z trawy i zbiera manatki (chyba spał). Pytamy się czy możemy przejechać w kierunku Kołobrzegu, zgode dostaliśmy ale powiedział nam, że będziemy musieli omijać lasem jednostkę. Jedziemy po fatalnym bruku ładnych kilkanaście kilometrów i mamy jednostke. Byliśmy na wzniesieniu, po bokach chaszcze, nie dało rady przejechać. Nasze rowery lekkie nie były z tymi sakwami (kto tak jeździ ten wie). Cofnęliśmy się i znaleźliśmy wąziutką ścieżkę leśną. Co tam, spróbujemy. Czułem się jak w górach. Zarośnięte, wąsko, podjazdy, zjazdy, slalomy, piach i korzenie. Jakoś się przebiliśmy i wydostaliśmy za jednostkę, trochę zmęczeni. Dalej brukiem fatalnej jakości, spotkaliśmy jeszcze dziki na drodze.
Następnego dnia przez Kołobrzeg drogą nr 11 do Ustronia Morskiego. Stamtąd czerwonym szlakiem przez Sarbinowo. Kolejny poligon i latarnia, ścieżka leśna. Mielno, mieliśmy dość silnego wiatru w twarz. Zrobiliśmy melinkę przy głównej drodze na podjeździe do prywatnej posesji i zjedlismy kanapki. Dalej do Łazów wzdłóż wybrzeża. Chcieliśmy objechać jezioro Bukowo od północy ale szlak nie był oznakowany (wiele rozdroży było), a nikt nam nie potrafił udzielić informacji czy da się przejechać, mówili nawet że nie wolno. Niestety musieliśmy pojechać od południa, nadrobiliśmy troche, ciągle męczący wiatr, który zmuszał nawet na zjazdach do pedałowania żeby w ogóle jechać (nie wyolbrzymiam). Dojechaliśmy do Darłówka i tam nocleg. Akurat był zjazd militariów i takich tam, pozwiedzaliśmy. Fajnie było, ale zmęczeni byliśmy. Znów ponad 100km. Mieliśmy jechać dalej szlakiem, ale pewien rowerzysta (wyglądał na zaprawionego) odradzał nam Jarosławiec ze względu na kolejny poligon. Pojechaliśmy na Słupsk. Tam zjedliśmy tanio i dobrze, ale potem znów na północ i wschód (je** wiatr) do Łeby (nocleg). Byliśmy zmęczeni ale przejechaliśmy się jeszcze na ruchome wydmy, było warto. Bardzo ładne lasy i wydmy. Znów ponad 100km.
Cały czas wiało, ale było słońce. Następnego dnia dla odmiany lało. Byliśmy umówieni w Gdańsku z koleżankami, które miały do nas dojechać pociągiem. Szkoda było dnia. Ze wsi Wrzeście pojechaliśmy szynobusem do Lęborka, stamtąd pociągiem SKM do Gdańska. Przestraszyłem się Gdańska, takiego ruchu jeszcze nie widziałem. xD Dojechaliśmy jakoś na Sobieszewo przez ogródki działkowe na południu (tak, zbłądziłem
Z Sobieszewa promem na prawy brzeg Wisły i dalej do Ustronia Morskiego (w Sztutowie zwiedziliśmy obóz koncentracyjny). W Ustroniu latarnia (najwyżej położona chyba) i dalej do Piasków. Droga gorsza, pagórkowata i wijąca się trochę, ale w większości lasem, więc przyjemnie. Piaski to w sumie wieś rybacka. Port morski i na Zalewie. To był nasz cel, dojechaliśmy tam w piątek. Tego samego dnia wróciliśmy jeszcze do Stegny. W sobote dojechaliśmy do Wisły, wzdłóż jej biegu szliśmy do morza (długi odcinek po kamiennym brzegu, dość niewygodny i nużący bo czasem kamieni brakowało, a rowery były załadowane. Doszliśmy do ujścia i falochronu, fajny widoczek. Potem plażą znów na wschód. Prowadzić rower po plaży tak załadowany to też niezły wyczyn, tym bardziej że to był niezły kawałek.
W niedziele odebraliśmy domki i pojechaliśmy autobusem po dziewczyny do Gdańska. Znów autobusem na Sobieszewo zostawić bagaże i do Gdańska na starówkę. Do środy zwiedzaliśmy Gdańsk, Westerplatte, Sopot i Malbork. Na Hel nam się nie udało. Nie trafiliśmy z godzinami na tramwaj wodny, nie opłacało nam się w ogóle. :/ Zaliczyliśmy Gdańsk i plażę w Sobieszewie nocą. Pogoda dopisywała cały czas.
W środę pociąg na 14:20, ja w Gdańsku rowerem byłem już o 11. Dziewczynom zepsuł sie autobus, czekalismy na nie 2 godziny (zapomniałem dodać, że dzień wcześniej w centrum nie było prądu). Potem idziemy na dworzec, zaczynają sie zbierac chmury dość szybko. Zaczęło błyskać. Co potem to pewnie wiecie lepiej niż ja. Jeden piorun walnął naprawdę blisko dworca, gdzieś przy torach. Nigdy takiego huku nie słyszałem.
W centrum Gdańska ciężko o jakiś sklep spożywczy po 20 i nawet głupiej wody nie dostaniecie. Jedyny sklep otwarty jaki znaleźliśmy to w podziemnym przejściu monopolowy... Słabo. xD
Generalnie ja chę jeszcze raz! ; )
P.S. Szły 3 bochenki chleba dziennie na 2 osoby + nie wiem ile wody.
P.S. 2 Znalazłem fajne określenie. Mieliśmy "wmordewind". xD
Zdjęcia: http://yfrog.com/06img3329djx lub http://profile.image...images/tag/trip
#32
Napisano 02 lipca 2009 - 23:13
Ja bardzo chętnie bym się na to pisał ale kumple tacy, że albo mu się nie chce albo nie dojade albo nie mam roweru
#33
Napisano 03 lipca 2009 - 14:51
Użytkownik MZK dnia 02-07-2009 23:10 napisał
Kwestia dbania o sprzet nie jest problemem w moim przypadku. Musisz tylko wziasc pod uwage na jakie obciazenia narazona jest szosowka a na jakie rower do corss country czy enduro - Sa nie porownywalne. Ostatnio widzialem nowego fulla Trek jak rozwali sie doslownie na dwie czesci - poszlo na spawach. W przyszlosci planuj kupno czegos bardziej w strone enduro jak Specialized Enduro czy Santa Cruz Nomad 2 - moje dwa najulubiensze rowerki
Mateusz tu masz czesci i recenzje http://www.rower.com...um.php?art=3673
Co do tras to ja gdzie tylko moge to uciekam na bezdroza i w gory a ,ze mieszkam w beskidzie wyspowym to tereny do jazdy mam wprost wymazone: Beskidy, Pieniny, Gorce do Tatr w sumie tez nie daleko zarowno do polskich jak i slowackich.
Polecam wszystkim wycieczke do Starego Smokowca na Slowacji i wyjazd na Gerlach (chyba 2 co wielkosci szczyt Tatr po slowackiej stronie - Super trasa jest
#34
Napisano 03 lipca 2009 - 16:46
#36
Napisano 03 lipca 2009 - 20:59
http://nasza-klasa.p...23293/gallery/7 ^^
#37
Napisano 04 lipca 2009 - 00:14
EDIT:
Co do fotek z Darłówka
#38
Napisano 23 lipca 2009 - 20:26
Przejechałem bezproblemowo 600km, a wczoraj przy stawaniu na tylnym kole pękła mi ośka. ;o Całe szczęście, że teraz, a nie w trasie. Czy to od tego, że za mocno ścisnąłem śruby od regulacji luzów (były lekkie)? Więc każdemu polecam dokładny serwis przed taką podróżą, czy piasty i suport chodzi gładko i bez luzów.
#39
Napisano 06 sierpnia 2009 - 21:28
przejeżdżanie przez skrzyżowania na czerwonym bez trzymanki, slalom miedzy autami i takie inne głupoty były moją codziennością.
A teraz jak o to wspominam to aż mnie ciary przechodzą jaki debil był ze mnie:)
Za to parę miesięcy temu kupiłem sobie 2 kółka w UK ale spokojnie się poruszam na trening i z powrotem.
Chociaż tutaj pogoda jest tak do D. że w sumie 2 tyg raczyłem się jazdą na nim.
M@T mi pomagał w wyborze.
http://www.discountcyclesdirect.co.uk/imag...t30_09_mens.JPG
#40
Napisano 06 sierpnia 2009 - 22:39
Najpierw wywożą nas z łodzi do Piszu, potem w 8 etapach kajaczkami do Przystani.
Potem na rowerkach do Wisły i mniej więcej z jej biegiem w 16 etapach do Łodzi :]
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych






















