Hahaha nie nie Volf,w kiblu się odbył spar.
Po prostu koleś mnie popchnął jak przechodziłem przez drzwi,ja miałem pierwszeństwo bo wychodziłem:)
Więc na korytarzu już była akcja ale interweniowali nauczyciele.
A ciekawa sytuacja była jak wpadliśmy do kabiny wiadomo tam są blisko siebie ścianki no i za hery go chwyciłem i jak dzwonem waliłem to w lewa to w prawą ścianę

Później miałem kępę włosów w łapie a on mi spłynął
Ale ja miałem inną akcje która cudem skończyła się dla mnie.W tedy wyszło że kumpli poznajesz w biedze.Wszyscy pospieszali a ludzie z okien oglądali pochowani i nikt nie reagował.
Ale wyszło się z tego,później zacząłem blachować i już od tamtej pory mam spokój na osiedlu.
A mój stary na pogotowiu wyładował bo jeden z ziomków po niego poleciał i wyjaśnił że mnie kilku kolesi napadło.
Do tego pały bo wyj***ła się szyba u jakiś kutasów bo stary jak jednemu przyp*******ił z pały to mu z ręki wypadła.to drugi przyj***ł mu kamieniem ze aż głowę rozwalił.
Ogólnie nie będę opisywał całej akcji bo i tak nikt w to nie uwierzy,to była rzeź.
Jednemu dwa żebra złamałem i łapę skręcił,do tego pamiętam że włożyłem łapę do mordy kolesiowi i chciałem rozerwać ryj.
Taka furia że wszystko ludzie opowiadali bo ja nic nie pamiętałem.
A teraz koledzy ze wszystkimi.prócz tego który zaczął.