Niezłe wywody na temat filtra UV.
Wczoraj wróciłem z Indii, 2 tygodnie survivala, totalny spontan.
Bez rezerwacji hoteli oraz przejazdów
5 miast
New Delhi
Varanasi
Bodhgaya
Kadżuraho
Agra
45godzin w pociągach, autobusach i wynajętych samochodach by dostać się do kolejnych miast.
godziny spędzone w rikszach i taksówkach niezliczone:)
Trochę fotek narobiłem ale będę skromnie wrzucał.
Co do Kraju to można o nim napisać wiele, pierwszy raz w życiu coś takiego widziałem, skrajności i przepaść dzielące są tam ogromne.
Slamsy i biedne ulice ciągną się setkami kilometrów, gdzie uliczki są wąskie a domy kolo siebie ściśnięte i małe.
Ale po kolei opowiem co widziałem.
Przylecieliśmy 9.10.2010 do Bombaju pierwsze co człowiek czuje po wyjściu z samolotu to uderzenie gorącego powietrza oraz jego zapach. Mocny metaliczny jakby rdza, drugą rzeczą jest smog i kurz które unoszą się w powietrzu.W Indiach nie widziałem ani razu błękitnego nieba miało ono kolo biały jak zdjęcia z wypaleniem.
Chociaż jeśli chodzi o ścisłość to widziałem tylko mały skrawek tego kraju więc pewnie są rejony gdzie powietrze jest czyściejsze.
Ale wracając do tematu.
W Bombaju byliśmy o 2 w nocy i czekaliśmy 6 godzin na samolot do New Delhi.
Po przylocie do New Delhi i wydostaniu się z lotniska na stacje kolejową "NEW DELHI" która znajduje się na pograniczu starego i nowego Delhi zaczęła się całą przygoda
Pierwsi naganiacze , wyłudzacze i żebracy.
Słowo "no thank you" w ilości 100 razy nie odnosi żadnego skutku a każda osoba pokazuje inny kierunek pytając o biuro informacji turystycznej.
Biletów nie ma ale tanio samochód nam załatwią itp teksty były standardem już pierwszego dnia.
Ale w końcu udało się trafić do biura dla turystów tam kupiliśmy bilety na pociąg do Varanasi 12 godzin jazdy wagonem sypialnym za 200 rupi (70rupi=1 funt.=5zł)
Teraz czas znaleźć Hotel i znowu kolejne osoby się przyklejają i chodzą z nami od Hotelu do Hotelu upierdliwie udając że nam pomagają.
Hotele płacą im prowizje od każdego przyprowadzonego turyty.Ale niestety my byliśmy bardzo trudnymi turystami.
Negocjacja cen i wybrzydzanie stało się naszym orężem ale po paru godzinach łażenia po spelunach wynajęliśmy 2 pokoje na dwa dni po 400 rupi za pokój. dwa łózka i łazienka z ubikacją, tzn. rurka od prysznica kolo dziury w podłodze która robi za WC.
Drugi dzień rano by czasu nie marnować szybko na zabytki.
Jama Mosque in i Red fort
CDN