Witam,bylem troszke na urlopie z dala od cywilizacji wiec nie mialem kompa do napisania odpowiedzi na pytanie jak przygotowac pliki do laboratorium fotograficznego wiec przypomne temat w punktach bo tak jest wygodniej.
1.Wszystkie minilaby pracuja w profilu sRGB wiec wygodniej jest tak przygotowac zdjecie( wprzypadku innego
profilu np.Adobe maszyna powiina go z konwertowac ale,czasami nie jest zalaczona ta funkcja w labie).
2 Wiadomo ze lepiej robic z wiekszego pliku mniejsze zdjecia dlatego jezeli chcemy uzyskac konkretny rozmiar po
kadrowaniu pliku wyjsciowego kadrujemy do formatu papieru w laboratorium a sa to:
8.9x12.7 (tzw.9x13)
10.2x15.2 (tzw.pocztowka standart)
12.7x17.8 (tzw. 13x18)
15.2x21.6 (tzw.15x21)
20.5x30.5
30.5x45
sa to podstawowe formaty w laboratoriach i najlepiej sie spytac czy wlasnie takie pliku produkuje lab.
mozna je troszeczke modyfikowac w ustawieniach maszyny.
3. Podstawowa informacja z labu to jest w jakiej rozdzielczosci naswietla minilab.Jezeli jest to 300dpi to
to pliki przygotowujemy wlasnie w tej rozdzielczosci,format taki jak w/w,JPG,Tiff nie skompresowany,8 bit
bo 16 bitow nie czyta zadne urzadzenie i oczywiscie flat bo warstw tez nie czyta.
Czasami minilab ma mozliwosc naswietlania z formatu RAW ale nie kazdy wiec moze byc problem.
4. Odnosnie papieru i chemii uzywanej w labie to juz niestety jest nie standart.
Papiery Fuji sa bardzo kolorowe z ukierunkowaniem na spory kontrast oraz uwypuklenie barw zimnych(zielen,
niebieski).Papier Kodaka charakteryzuje sie raczej cieplym brazowawym odcieniem w kierunku zoltego.
5. Teraz chyba najbardziej problemowy temat to sakramentalne pytanie czy to co widze u siebie na monitorze
wyjdzie w laboratorium na papierze.Otoz niestety mija sie to lekko z oczekiwaniami.
Kazda maszyna jest ustawiona pod standart profilu szarosci i teoretycznie na kazdej maszynie i kazdym
papierze powinno wychodzic to samo,po wlasnych doswiadczeniach wiem ze roznice niestety istnieja ale sa do
zaakceptowania.
Kazdy specjalista wydajacy ksiazke o Photoshopie pisze o wspanialym kalibrowaniu monitora i efekcie koncowym
na papierze,niestety jest to jego wlasna linia produkcyjna komp+drukarka.Najczesciej Epson z gornej polki
i facet dotad kalibruje te dwa urzadzenia az trafi ideal a to akurat jest do wykonania.
My musimy poradzic sobie z wlasnym kompem bo laboratorium pracuje w okreslonym profilu(maszyna,papier,chemia,
czlowiek)i raczej to jest niezmienne to My musimy sie dostosowac do Labu.
6. Kalibrownie monitora kalibratorami kupowanymi nie jest godne polecenia w przypadku fotografii,chyba ze
odbiorca plikow(nie zdjec tez ma tak samo skalibrowany monitor)wiec tu nie ma problemu.
Wiekszosc fotografow kozystajacych z uslu laboratoriow ustawia je na oko

)
Tak,tak smieszne ale prawdziwe

) szukamy w swoich zbiorach 2-3 pliki ladnych widoczkow kolorowych,jakis
portrecik stonowany w barwach i jeden plik cz-b.Idziemy do labu i prosimy o wykonanie odbitek(malych nie ma
co sie szarpac z kasa) bez korekcji.Odbitki takie sa naszym wzorcem ktory zanosimy do domciu siadamy
przy kompie,otwieramy PS te wlasnie pliki i teraz kombinujemy z ustawieniami moniora aby uzyskac taki efekt
jak na papierowych zdjeciach.Powtarzamy ta operacje z innymi zdjeciami i po 2-3 razach mamy uztawiony monitor
w 90% do laboratorium fotagraficznego.
Jak sa jakies pytania to odpowiem.Pozdrawiam